Zaułki pachnące szafranem

Podróżowanie oznacza dla mnie przede wszystkim wsiąkanie w miejscową kulturę, próbowanie lokalnych smaków, zanurzanie się w tradycyjnej muzyce. Maroko w mojej głowie […]

Gra prochu i koni

Wracaliśmy z Essaouiry do Marrakeszu. Następnego dnia mieliśmy łapać samolot do Brukseli. W połowie trasy Omar, nasz kierowca, zasugerował postój w przydrożnej wiosce. Powiedział, że mamy […]

5 rzeczy, które warto zobaczyć w Maroko

Maroko to duży i bardzo zróżnicowany kraj. Każde miasto stanowi oddzielny świat: wyróżnia się historią, architekturą czy charakterystycznymi atrakcjami, o czym pisałam ostatnio. […]

Maroko to duży i bardzo zróżnicowany kraj. Każde miasto stanowi oddzielny świat: wyróżnia się historią, architekturą czy charakterystycznymi atrakcjami, o czym pisałam ostatnio. Jest jednak 5 rzeczy, które warto zoba [...]

więcej

Zaułki pachnące szafranem

Podróżowanie oznacza dla mnie przede wszystkim wsiąkanie w miejscową kulturę, próbowanie lokalnych smaków, zanurzanie się w tradycyjnej muzyce. Maroko w mojej głowie […]

Podróżowanie oznacza dla mnie przede wszystkim wsiąkanie w miejscową kulturę, próbowanie lokalnych smaków, zanurzanie się w tradycyjnej muzyce. Maroko w mojej głowie to roztańczone konie, nostalgiczna muzyka przy bębnach, oliwki w ostrej marynacie i wysokie szklanki pełne berbe [...]

więcej

Gra prochu i koni

Wracaliśmy z Essaouiry do Marrakeszu. Następnego dnia mieliśmy łapać samolot do Brukseli. W połowie trasy Omar, nasz kierowca, zasugerował postój w przydrożnej wiosce. Powiedział, że mamy […]

Wracaliśmy z Essaouiry do Marrakeszu. Następnego dnia mieliśmy łapać samolot do Brukseli. W połowie trasy Omar, nasz kierowca, zasugerował postój w przydrożnej wiosce. Powiedział, że mamy wyjątkowe szczęście - możemy zobaczyć prawdziwą, marokańską Fantazję. Fantaz [...]

więcej

Od Agadiru po Essaouirę: konno wybrzeżem Atlantyku

Kopyta ślizgają się czasem na skałach, ale konie znają ten szlak i wiedzą, gdzie można bezpiecznie stąpać. Po lewej stronie klif opada […]

Kopyta ślizgają się czasem na skałach, ale konie znają ten szlak i wiedzą, gdzie można bezpiecznie stąpać. Po lewej stronie klif opada w dół. 15 metrów pod nami fale oceanu rozbijają się o głazy. Właśnie wyruszyliśmy z Agadiru i zmierzamy na północ. Za kilka dni teren si [...]

więcej

Biblioteka Turystyczna: wyprawa po olej z drzewa żelaznego

Maroko jest jedynym miejscem na świecie, gdzie rosną i owocują drzewa arganowe, nazywane przez miejscowych żelaznymi. Ich owocami karmione są kozy, a […]

Maroko jest jedynym miejscem na świecie, gdzie rosną i owocują drzewa arganowe, nazywane przez miejscowych żelaznymi. Ich owocami karmione są kozy, a suche, twarde gałęzie służą do budowania kolczastych ogrodzeń. Przede wszystkim jednak z nasion uzyskuje się płynne złoto: olej [...]

więcej

Jedziemy do Maroka, czyli jak się przygotować i co ze sobą zabrać

Za 3 dni o tej porze będę lądować na rozgrzanej płycie portu lotniczego Marrakesz-Menara. Tym razem nie spieszę się z pakowaniem plecaka, ale pamiętam swoje […]

Za 3 dni o tej porze będę lądować na rozgrzanej płycie portu lotniczego Marrakesz-Menara. Tym razem nie spieszę się z pakowaniem plecaka, ale pamiętam swoje gorączkowe przygotowania do wyprawy na Saharę kilka miesięcy temu. Mając w pamięci własne dylematy, a także najczę [...]

więcej

Tajemniczy pan Muł

3 tysiące lat temu albo i więcej, w dalekiej Anatolii, dopuszczono smutnookiego osła do rączej klaczy. Urodził się mieszaniec. Wielkie uszy i cienkie […]

3 tysiące lat temu albo i więcej, w dalekiej Anatolii, dopuszczono smutnookiego osła do rączej klaczy. Urodził się mieszaniec. Wielkie uszy i cienkie nogi nadawały mu śmieszny wygląd, ale człowiek nie zwracał na to uwagi. Szybko się okazało, że mieszaniec wyrasta na zwierzę [...]

więcej

Podążając za Daenerys: Ouarzazate

Losy srebrnowłosej khaleesi śledziłam z zapartym tchem. Wraz z nią przemierzyłam bezkresne przestrzenie Essos. Galopowałam po Morzu Dothraków, zdobyłam miasta w Zatoce Niewolniczej […]

Losy srebrnowłosej khaleesi śledziłam z zapartym tchem. Wraz z nią przemierzyłam bezkresne przestrzenie Essos. Galopowałam po Morzu Dothraków, zdobyłam miasta w Zatoce Niewolniczej i dosiadłam smoka (choć siwa klacz nadal budzi moją największą sympatię). Kiedy  pochylałam [...]

więcej

Pojedynek konia z wielbłądem

Koń z rzędem przez wieki stanowił obiekt westchnień zaściankowej szlachty. Wystarczy wspomnieć Rzędziana z „Ogniem i mieczem”. Dar taki – często wart tyle, co […]

Koń z rzędem przez wieki stanowił obiekt westchnień zaściankowej szlachty. Wystarczy wspomnieć Rzędziana z "Ogniem i mieczem". Dar taki - często wart tyle, co kilka wsi - stanowił rzadkość i należało na niego zasłużyć, nierzadko przelewając krew. Królowie posuwali si [...]

więcej

Płynne złoto Berberów

W berberyjskiej medycynie ludowej płynne złoto było wszechstronne stosowane. Przyspieszało gojenie się ran i zapobiegało zakażeniom. Leczyło choroby skóry. Łagodziło poparzenia słoneczne, o jakie nietrudno […]

W berberyjskiej medycynie ludowej płynne złoto było wszechstronne stosowane. Przyspieszało gojenie się ran i zapobiegało zakażeniom. Leczyło choroby skóry. Łagodziło poparzenia słoneczne, o jakie nietrudno w północnoafrykańskim słońcu. Dodatkowo stanowiło jeden z podst [...]

więcej